- Wizjonerzy czy szaleńcy
- Przebić szklany sufit
- Zapomniane męczeństwo
- Nie klękać przed smokiem
Prymas Józef Kowalczyk dla tygodnika "IDZIEMY"
Prymas Polski nominat ujawnia dlaczego nominacja na metropolitę gnieźnieńskiego zastała go w rodzinnych Jadownikach i o swoim programie duszpasterskim. Informuje, że ingres do Gniezna planuje dopiero pod koniec czerwca. - Do tej pory powinny być sfinalizowane sprawy związane ze święceniami diakonatu i kapłaństwa w diecezji, z zakończeniem roku szkolnego, z nominacjami proboszczów i wikariuszy. Niech to zrobi jeszcze ta władza diecezjalna, która kończy swój mandat. Pozwólmy im to dokończyć. Po co mam podpisywać dokumenty dotyczące spraw i osób, których jeszcze nie znam? Nie chodzi przecież o pokazywanie swojej władzy, tylko o to, aby nasza posługa była sprawowana uczciwie i w duchu odpowiedzialności przed Bogiem. - mówi nowy Prymas.
