Dzisiaj jest 19 maja 2012

Prymas Kowalczyk dla "Gazety Wyborczej"

Pytany o rozgłośnię o. Rydzyka, odpowiada: - Radio Maryja w części modlitewnej zasługuje na uznanie, ale nigdy nie byłem i nie będę zwolennikiem tego, by katolickie radio utożsamiało się z jedną siłą polityczną czy osądzało ludzi. Abp Kowalczyk w mocnych słowach przypomina, że "autonomia Kościoła i państwa to nauka Soboru Watykańskiego II". - W przeszłości, np. podczas rozbiorów, Kościół katolicki spełniał nieraz funkcje zastępcze i pomocnicze dla państwa polskiego. Było to ważne i potrzebne. Jednak w normalnym życiu społecznym księża nie mają być specjalistami od spraw gospodarczych czy politycznych, ale od spraw ducha - podkreśla w rozmowie z "Gazetą". I dodaje: - Jeśli to zadanie dobrze spełnią, nie będą się skupiali na tym, kto zostanie sołtysem a kto prezydentem. Bo ludzie z dobrze uformowanym sumieniem wybiorą dobrego kandydata. Prymas nie ukrywa, że "są też politycy w Polsce, którzy od początku przemian ustrojowych szukają cienia dzwonnicy albo zakrystii, bo są na tyle słabi, że nie potrafią inaczej przekonać do siebie społeczeństwa".

- Kościół bardzo zaangażował się wspór o ustawę regulującą kwestie in vitro. Potrzebnie? - pytają dziennikarze Gazety. - Trudno oczekiwać od Kościoła, że nie będzie bronić życia. To nie polityka, ale etyka. (...) Dekalog jest drogą budowania społeczeństwa obywatelskiego, w którym szanowana jest godność człowieka - mówi abp Kowalczyk. - Wiele spraw w Polsce można by inaczej rozwiązać, gdybyśmy się nauczyli konstruktywnego prowadzenia dialogu i nie szli w zaparte: albo stanie na moim albo ucinam dyskusję. Dialog wymaga pokory, szacunku dla oponenta, nawet gdy nie podzielamy jego przekonań - przekonuje prymas.