- Wizjonerzy czy szaleńcy
- Przebić szklany sufit
- Zapomniane męczeństwo
- Nie klękać przed smokiem
Nowy Rok 2012

Homilia abpa Józefa Kowalczyka, metropolity gnieźnieńskiego, prymasa Polski wygłoszona w prymasowskiej bazylice katedralnej, w Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi.
Gniezno, 01.01.2012 r.
Niech cię Pan błogosławi i strzeże.
Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
Niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i
Niech cię obdarzy pokojem!
(Lb 6,23-25)
Drodzy Bracia i Siostry!
Tymi słowami pierwszego czytania liturgicznego przeznaczonego na Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki witam i pozdrawiam wszystkich uczestników tej uroczystej Mszy świętej. Witam i pozdrawiam kapitułę prymasowską, duchowieństwo, wspólnoty życia charyzmatycznego, kleryków, służbę liturgiczną, dzieci, młodzież, ludzi dorosłych i w podeszłym wieku, rodziny, nowożeńców, ludzi samotnych, bezdomnych, chorych i cierpiących. Witam i pozdrawiam tych wszystkich, którzy wczoraj pożegnali rok 2011, a dziś z nadzieją i zaufaniem Bożej Opatrzności wkroczyli w nowy rok kalendarzowy, który jawi się przed nami wszystkimi jako tajemnicza księga. Będziemy ją zapisywać codziennym naszym życiem i pracą pamiętając, że Wszechmocny i Miłosierny Bóg jest Panem czasu i wieczności.
Błogosławiony Jan Paweł II w liście skierowanym do swoich rówieśników w 1999 roku pisał:
Drodzy Bracia i Siostry, jest naturalne w naszym wieku, że powracamy do przeszłości, aby dokonać swoistego bilansu. Takie spojrzenie wstecz pozwala na spokojniejszą i bardziej obiektywną ocenę ludzi i sytuacji, z jakimi zetknęliśmy się w życiu. Mijający czas zaciera kontury wydarzeń i łagodzi ich bolesne aspekty. Niestety, w życiu każdego człowieka wiele jest zgryzot i utrapień. Czasem są to problemy i cierpienia, które wystawiają na próbę jego odporność psycho fizyczną, a nawet wstrząsają samymi podstawami wiary. Doświadczenie jednak poucza nas, że z pomocą łaski Bożej te codzienne trudy wspomagają często proces dojrzewania człowieka, hartując jego charakter.
Niezależnie od indywidualnych doświadczeń nasza refleksja skupia się przede wszystkim na problemie czasu, który nieubłaganie upływa. «Czas umyka bezpowrotnie» — pisał już starożytny poeta łaciński. Człowiek poddany jest czasowi: rodzi się i przemija w czasie. Dzień narodzin staje się pierwszą datą jego życia, a dzień śmierci ostatnią: alfa i omega, początek i koniec jego ziemskiego bytowania, jak podkreśla chrześcijańska tradycja, umieszczając te litery greckiego alfabetu na kamieniach nagrobnych.
Chociaż jednak życie każdego z nas jest tak nietrwałe i kruche, pociesza nas myśl, że dzięki duszy duchowej przeżyjemy nawet własną śmierć. Wiara zaś otwiera przed nami «nadzieję, która zawieść nie może» (por. Rz 5,5), wskazując perspektywę zmartwychwstania na końcu czasów.
Drodzy bracia i siostry!
W drugim czytaniu liturgicznym słyszymy słowa listu świętego Pawła do Galatów: Bracia: Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty (Ga 4,4).
Dzień dzisiejszy, pierwszy dzień nowego roku, pobudza nas do refleksji o czasie. Czas nie jest tylko miarą ruchu, której podlega człowiek i całe stworzenie. Jest on nade wszystko miarą dążenia człowieka ku absolutowi, a jako taki jest oczekiwaniem na spotkanie. To drugie, ważniejsze znaczenie czasu wpisuje w dzieje własnego życia i całej ludzkości każdy człowiek. Same narodziny są spełnieniem oczekiwań rodziców. Równocześnie są jednak początkiem nowego oczekiwania, gdyż każdy człowiek przychodząc na świat, przynosi w sobie zapowiedź śmierci. Jednakże człowiek nie może się spełnić przez śmierć. Może się spełnić tylko osiągając życie pełne i ostateczne. Jeśli ludzki czas jest oczekiwaniem, jeśli dąży się w nim do spełnienia, to kryje się w tym świadomość życia poza granicą śmierci. Ludzki czas jest więc uczestnictwem w wieczności – w wieczności Boga, bo tylko On jest wieczny. Człowiek uczestniczy w wieczności Boga przez przybrane synostwo, uczestnicząc w życiu Boga na podobieństwo Syna.
Zesłał Bóg Syna swego… W dzisiejszej liturgii odkrywamy, jakie znaczenie ma radosne wydarzenie, które przeżywaliśmy osiem dni temu i przez całą oktawę. Narodziny Syna Maryi w Betlejem są odpowiedzią na tajemnicę pełni czasu. W Bożym Narodzeniu zostaje wypełnione powołanie człowieka do nieśmiertelności. Posłanie Syna jest objawieniem prawdy o znaczeniu czasu, która wcześniej nie była znana ani żadnej religii, ani żadnej filozofii. W drugim czytaniu liturgicznym Apostoł mówi: Zesłał Bóg Syna swego, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo (Ga 4,4-5). Te słowa potwierdzają całkowitą nowość tego, co przyniosło ze sobą przyjście Chrystusa na świat. Przybrane synostwo nie jest tylko pustym tytułem, jest duchową rzeczywistością. Duch Święty, który od Ojca i Syna pochodzi sprawia, że to nadprzyrodzone synostwo jest rzeczywistym stanem człowieka. Ten stan nazywa się łaską uświęcającą.
Te refleksje nad chrześcijańskim sensem czasu są nieodzownym dopowiedzeniem do całego bogactwa liturgii i przesłania Bożego Narodzenia.
Dzisiejsza Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi stwarza nam także doskonałą okazję do postawienia sobie pytania: czym więc jest macierzyństwo każdej niewiasty? Jest ono – na wzór macierzyństwa Bożej Rodzicielki Maryi – zapoczątkowaniem życia, które nosi w sobie perspektywę nieśmiertelności. Przez macierzyństwo Maryi pełnia czasu objawiła się jako nadprzyrodzone udzielanie się Boga człowiekowi. Przez Jej macierzyństwo wartość czasu łączy się w szczególny sposób z tajemnicą przybrania za synów wszystkich ludzi. Widzimy więc, jak wielkie są motywy, dla których Kościół tak uroczyście obchodzi macierzyństwo Bogarodzicy.
Pierwszy dzień nowego roku jest także Światowym Dniem Pokoju. Maryi Bogarodzicy, Matce Kościoła, Królowej Pokoju i Stolicy Mądrości zawierza dziś Kościół sprawę pokoju ludzi na całym świecie. My tu zgromadzeni przyłączamy się do tej powszechnej modlitwy o pokój w świecie, którego nam tak bardzo potrzeba.
W pierwszym dniu Nowego Roku 2012 przeżywamy 45. Światowy Dzień Pokoju. Benedykt XVI śladem swoich Poprzedników, skierował z tej okazji Orędzie. Tematem Orędzia jest: „Wychowanie młodzieży do sprawiedliwości i pokoju”. Kościół patrzy na młodych z ufną nadzieją.
W dniu dzisiejszym kończymy także naszą modlitwę dziękczynną Roku Prymasa Tysiąclecia, który przeżywaliśmy w naszej archidiecezji przez cały ubiegły rok. Dziękujemy Bogu za wszelkie otrzymane łaski i za tak wielkie zaangażowanie się ludzi dobrej woli w przybliżanie nauczania Prymasa i jego dokonań jako wielkiego obrońcy wiary i orędownika pokoju i sprawiedliwości społecznej w naszej Ojczyźnie. Bóg zapłać wszystkim, którzy wnieśli swój wkład w owocne przeżywanie Roku Prymasa Tysiąclecia.
Drodzy bracia i siostry.
Słowami dzisiejszego psalmu responsoryjnego składam wam wszystkim i sobie także najlepsze życzenia noworoczne:
Bóg miłosierny niech nam błogosławi…
Niech nam ukaże pogodne oblicze!
Niech nas obdarzy pokojem!
Amen.
